Jak wyeksportować bibliotekę Zdjęć Google bez utraty metadanych

Jak wyeksportować bibliotekę Zdjęć Google bez utraty metadanych

Niedawno wyeksportowałem swoją bibliotekę Zdjęć Google, rozpakowałem archiwum i otworzyłem zdjęcie z 2019 roku. Data mówiła, że zdjęcie zostało utworzone wczoraj. Współrzędnych GPS nie było. Albumu, do którego należało, nigdzie nie było widać.

Nic tak naprawdę nie zaginęło. Google Takeout dał mi wszystko. Po prostu nie umieścił metadanych tam, gdzie się ich spodziewałem.

Jeśli planujesz wyeksportować własną bibliotekę, to jest ta część, którą większość przewodników pomija. Oto jak zachowałem daty, lokalizacje i strukturę albumów nienaruszone.

Co Google Takeout tak naprawdę ci daje

Kiedy pobierasz bibliotekę Zdjęć Google przez Takeout, dostajesz archiwum zip. Wewnątrz, dla każdego zdjęcia, znajdziesz dwa pliki:

  • IMG_1234.jpg — sam obraz
  • IMG_1234.json — plik sidecar zawierający metadane: oryginalną datę, współrzędne GPS, opis i przynależność do albumu

Metadane, które wcześniej były osadzone w danych EXIF twojego zdjęcia (albo które Google wywnioskował z twojego uploadu), teraz żyją w osobnym pliku JSON obok. Jeśli prześlesz zdjęcia gdzie indziej bez ponownego scalenia JSON z obrazami, serwis odbierający nie ma pojęcia, kiedy ani gdzie zdjęcie zostało zrobione.

Artykuł o metadanych omawia, czym jest EXIF i dlaczego tyle twojego zdjęcia żyje poza samym obrazem. To dokładnie ta sytuacja, w której to ma znaczenie.

Krok 1: poproś o eksport we właściwy sposób

Wejdź na takeout.google.com i wybierz tylko Zdjęcia Google (odznacz wszystko inne, żebyś nie czekał, aż Drive, Gmail i Kalendarz zostaną dołączone).

Dwie rzeczy warto ustawić, zanim klikniesz eksport:

Typ pliku: .zip. Nie .tgz. Zip działa w każdym systemie operacyjnym bez dodatkowych narzędzi.

Maksymalny rozmiar archiwum: 50 GB. Google podzieli twoją bibliotekę na kilka archiwów, a 50 GB to największy kawałek, jaki tworzy. Mniej plików do pobrania i ponownego złożenia.

Następnie wyślij żądanie. Google wyśle ci maila, kiedy archiwa będą gotowe.

Krok 2: przygotuj się na oczekiwanie

Mała biblioteka może być gotowa w godzinę. Biblioteka z dziesiątkami tysięcy zdjęć może zająć cały dzień lub dwa. W moim przypadku, około 200 GB, minęło mniej więcej 36 godzin, zanim wszystkie części archiwum były dostępne.

Pobierz każdą część, zanim będziesz kontynuować. Pominięcie jednej oznacza brakujący kawałek twojej biblioteki.

Krok 3: scal metadane JSON z powrotem w JPEG-i

To krok, który ratuje twoją bibliotekę.

Są dwa narzędzia warte poznania. Oba są darmowe i open source.

Opcja A: exiftool (exiftool.org). Uniwersalne narzędzie wiersza poleceń do odczytywania i zapisywania danych EXIF. Każdy przepływ pracy fotograficznej prędzej czy później go dotyka. Na macOS: brew install exiftool. Na Linuksie: twój menedżer pakietów je ma. Na Windowsie: pobierz instalator ze strony.

Po instalacji możesz przejść przez folder Takeout w pętli i przenieść dane JSON z powrotem do każdego obrazu. Istnieją skrypty społeczności, które robią dokładnie to, a dokumentacja exiftool zawiera przykłady.

Opcja B: google-photos-exif (github.com/mattwilson1024/google-photos-exif). Narzędzie Node.js zbudowane specjalnie w tym celu. Wskaż mu swój rozpakowany folder Takeout, a przejdzie przez każde zdjęcie, odczyta sidecar JSON i zapisze metadane z powrotem do obrazu. Tego użyłem. Poradził sobie z całą biblioteką w około 20 minut.

Oba narzędzia doprowadzają cię do tego samego miejsca: JPEG-i z przywróconymi oryginalnymi datami, współrzędnymi GPS i informacjami o aparacie.

Jak wygląda, kiedy się udało

Otwórz zdjęcie po uruchomieniu narzędzia. Prawy przycisk myszy, uzyskaj informacje (lub wyświetl właściwości w Windows). Powinieneś teraz zobaczyć:

  • Poprawną datę wykonania, odpowiadającą temu, kiedy naprawdę zrobiłeś zdjęcie
  • Współrzędne GPS, jeśli zdjęcie oryginalnie je miało
  • Model aparatu i ustawienia, gdzie dostępne

Jeśli te pola są wypełnione, twoja biblioteka jest przenośna. Każdy serwis, do którego następnie ją prześlesz, zobaczy zdjęcia we właściwej kolejności, z właściwymi datami i we właściwych miejscach na mapie.

Gdzie je umieścić dalej

To druga połowa historii migracji, i do niej mamy zarówno wyjaśnienie, jak i narzędzie.

Jeśli przechodzisz na PixelUnion, nasz wbudowany portal migracyjny obsługuje upload za ciebie. Pełny krok po kroku, ze zrzutami ekranu, znajduje się w naszym przewodniku migracji Zdjęć Google. Nasz wcześniejszy artykuł omawia cały przepływ migracji od początku do końca, włącznie z tym, czego się spodziewać po pierwszym zalogowaniu.

Sensem tego wpisu jest to, co jest wcześniej: cokolwiek zdecydujesz zrobić ze zdjęciami później, metadane, które gromadziłeś przez lata, zasługują, żeby pojechać razem z tobą.


Ciekawi cię, co jeszcze jest wbudowane w twoje zdjęcia poza datami i lokalizacjami? Artykuł o metadanych rozkłada na czynniki pierwsze wszystko, co niesie pojedynczy plik zdjęcia, od modelu urządzenia po ustawienia aparatu, i co to oznacza dla twojej prywatności.