Wszystko zaczęło się na początku 2025 roku w Alkmaar. Gdy polityczny krajobraz świata się zmieniał, a wpływy amerykańskich gigantów Big Tech rosły z dnia na dzień, Bram i Jochem siedzieli przy kuchennym stole z piwem. Zadali sobie proste, ale ambitne pytanie: „Jak daleko zajdziemy bez amerykańskiej Big Tech?"
Postanowili to sprawdzić. Instagram, Chrome, Google Drive, Google Zdjęcia: wszystko musiało odejść, żeby zobaczyć, jak długo dadzą radę bez technologicznych gigantów. Do maila i wyszukiwarek znaleźli dobre alternatywy, ale gdy doszli do swoich zdjęć i filmów, natrafili na mur.
Po prostu nie istniał europejski, przyjazny dla użytkownika zamiennik Google Zdjęć. Były rozwiązania archiwalne, ale nie były wystarczająco wygodne do przeglądania zdjęć: niezgrabne, wolne i zupełnie nieprzypominające galerii, po której przyjemnie się przegląda.
Jochem, dzięki technicznej wiedzy, rozwiązał to dla siebie, hostując serwery w chmurze i łącząc Immich. Ale dla Brama pozostało to wyzwaniem technologicznym. Ta frustracja była punktem zwrotnym. Uświadomili sobie: jeśli oni tego nie mogą znaleźć, muszą być tysiące innych, którzy chcą odejść od Big Tech, ale nie mają wiedzy technicznej, żeby samodzielnie hostować.
PixelUnion nie został zbudowany, żeby stać się bezosobowym imperium, ale żeby zaoferować alternatywę, która stawia człowieka w centrum. Korzystając z silnych fundamentów open source Immicha, PixelUnion oferuje dobre rozwiązanie, gdzie zdjęcia i filmy można łatwo przesyłać i oglądać.
Najpiękniejsze jest to, że Bram i Jochem nie robią tego sami. Przyjaciele i rodzina, każde z nich ekspert w swojej dziedzinie, włączyli się, aby ich wizja stała się rzeczywistością. Gdy przechodzisz na PixelUnion, nie zostajesz rzucony na głęboką wodę. Pomagają przy migracji i osobiście odpowiadają na pytania.
Bram i Jochem są przekonani, że Europa potrzebuje własnej, bezpiecznej infrastruktury technologicznej. Dla obywateli i dla firm. Dla nich nie chodzi o sprzeciwianie się Big Tech, ale o budowanie tego, czego sami im brakowało: miejsca, gdzie wspomnienia pozostają prywatne.
To długa droga i są daleko od ukończenia. Ale każde przeniesione zdjęcie i każdy użytkownik, który wybiera europejską alternatywę, się liczy. Bram i Jochem z Alkmaar są zadowoleni z każdego nowego użytkownika, który dołącza do tego ruchu.
Twoje zdjęcia należą do Ciebie. Nie zbieramy danych, nic nie sprzedajemy i nie tworzymy profili.
Open source, uczciwe ceny, brak ukrytych warunków. Zawsze wiesz, na czym stoisz.
Ciągle budujemy. Nie dla szumu, ale żeby każdego dnia produkt był trochę lepszy.

Nasza platforma jest zbudowana na Immich, potężnym narzędziu open source do zarządzania zdjęciami. Przeskalowaliśmy, wzmocniliśmy i rozszerzyliśmy platformę, aby była odpowiednia dla szerokiej grupy użytkowników.
Zobacz projekt na GitHub:
Nie tylko korzystamy z open source — też do niego przyczyniamy. Zgłaszamy błędy, dajemy feedback i myślimy o kierunku projektów takich jak Immich. Open source jest dla nas zasadą, nie terminem marketingowym.